3.30.2013

Pogromca windy (3)

\


(cd)

Wieczór spędził na oglądaniu Gwiezdnych Wojen i graniu w Chińczyka z ciocią. Żadne z nich nawet słowem nie wspomniało o mamie i tacie. Zasnął bez umycia zębów.

Następnego dnia gdy wracał ze szkoły na drzwiach windy czekała na niego niespodzianka. Ogromna kartka papieru, wyrwana z bloku rysunkowego, a na niej ostrzeżenie:

WILKOŁAKOM WSTEMP WZBRONIONY!!!
POD GROŹBĄ ŚMIERCI OD POCISKU SREBRNĄ KULOM
 
P.S.
NIE BENDE SIĘ PATYCZKOWAĆ!!

Chłopiec wsiadł do windy, ale powietrza starczyło mu (święcie w to wierzył) tylko na sześć pięter. Dobrze, że się zatrzymała, bo pewnie zemdlałbym, myślał i leżałbym tam jak jakiś trup, albo nie wiem co.
Wychodząc z windy minął kogoś w drzwiach, otarł się o jakiś czarny płaszcz, mruknął jakieś przepraszam i tyle go było. Ale i tak wsiadł do kolejnej. Na szczęście przyjechała zupełnie pusta. Nacisnął trzynastkę, a potem bardzo starał się oddychać. Gdy wysiadał, był naprawdę zadowolony z siebie.
Wieczorem, pochwalił się mamie, która pojawiła się równie nagle jak zniknęła, bez słowa wyjaśnienia.
  • Teraz już wszystko będzie dobrze, mamo. Sam jeżdżę windą! Zobaczysz, nie będziecie musieli czekać na mnie na dole albo na górze....
  • Mój dzielny Koteczek – ucałowała go w czoło, poczochrała czuprynę, przytuliła. Pachniała mieszanką papierosów i słodkich naleśników. Lubił oba zapachy, więc wtulił się w nią jeszcze mocniej. Czuł się naprawdę szczęśliwy i spokojny. Nagle, przypomniał sobie rozmowę z Ewą:
  • Mamo, czy na naszej klatce mieszka jakiś potwór?
  • Tak – przyznała bez chwili wahania.
  • A więc to prawda! – pomyślał chłopiec. Głośno natomiast zapytał – kto jest potworem!?
  • Twój ojciec – powiedziała, a on popatrzył na nią z niedowierzaniem. Chciał spytać, mamo czy to jakiś żart? ale wyglądała bardzo, bardzo serio. Serio i smutno i nie patrzyła mu w oczy.
Postanowił zatem, obadać sprawę, to znaczy, dokładniej przyjrzeć się tacie (jak tylko wróci do domu ze swojej tajemniczej podróży).
W nocy śniło mu się, że goni go woźna na miotle i krzyczy coś o zostawionych pod ławką kanapkach. Uciekał po korytarzu szkolnym ile sił w nogach. Naturalnie, strasznie zmęczył się w tym śnie, gorzej niż na wuefie. Rankiem, pewnie zaspałby do szkoły, gdyby nie sms od Ewy z supertajną informacją:

Wiem kto jest wilkołakie

Najwyraźniej z pośpiechu zgubiła ostatnią literę. Odpisał:

Niemw tego nikomu. Spotkajmy sie przed windom o 15 zero zero na 12 pientrze. Na koniec też chciał podzielić się jakąś sensacją, więc napisał: Moj tato jest potworem.
A w głowie kołatało mu pytanie, ja też nim jestem? bo przecież kochał tatę.

Gdy wychodził, mama ciągle spała. Leżała na kanapie, w dżinsach i we wczorajszym swetrze – musiała zasnąć bez wieczornej kąpieli. Zazwyczaj, widywał ją rankiem w piżamie i w tych śmiesznych kudłatych kapciach. Najpierw budziła go, a potem przygotowywała śniadanie. Przez chwilę zastanawiał się czy teraz on powinien zbudzić mamę. Ostatecznie, minął ją na palcach i wyszedł do szkoły. Nie był w najlepszym nastroju. Spóźnił się na pierwszą lekcję za co dostał uwagę do dzienniczka.

cdn....

2 komentarze:

  1. Ciekawe opowiadanie, ze zniecierpliwieniem czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń