chwilkablog
nieprofesjonalnie o ceramice amatorsko o fotografii niezobowiązująco o pedagogice
2.01.2012
podobno niektóre kobiety słyszą kolorami. pewnie są też takie, które widzą muzyką.
o zdjęciach
normalnie...... chillout
na marginesie
cuda istnieją. są jak wyrwa w codzienności. tak łatwo je przeoczyć.
Etykiety:
gołym okiem,
kolorowe
1.31.2012
z przeczytanych
rodzina oraz przyjaciele (choć w dużo mniejszym stopniu) są dla polskich badanych na szczycie listy aksjologicznej. poza nimi, z punktu widzenia identyfikacji ludzi i ich emocjonalnego zaangażowania istnieje dla Polaków próżnia socjologiczna. inni zwyczajnie nie liczą się, stanowią tło, o które nijak niewarto troszczyć się.
tymczasem dla Szwedów ważne są przede wszystkim pokój, służba na rzecz innych, sprawiedliwość/równość, myślenie o sobie i o innych równocześnie. ani słowa o roli społecznej człowieka, za to mnóstwo o zasadach współistnienia w obojętnie w jakiej formacji.
na marginesie
nie da się ukryć, warto być życzliwym w stosunku do świata. tylko z takiego podejścia może wykluć się przyjaźń, zrodzić stabilna rodzina.
o zdjęciach
kochani dawno niewidziani
dość niespodziewanie udało spotkać się.
Etykiety:
czarnobiałe,
gołym okiem
1.27.2012
w matni
zdjęcie z serii być jak..... Ofelia
chociaż, może lepiej nie.
na marginesie
jest takie opowiadanie Karen Blixen (ulubionej, dawno nieczytanej), w którym młoda, introwertyczna i mało interesujaca dla otoczenia dziewczyna dostaje rolę w sztuce Szekspira - trochę przez przypadek chyba. zaczyna uczyć się jej, angażować, grać całą sobą, aż po wewnętrzne, psychiczne zlanie się z rolą, niebezpieczne bardzo. bo świat, nagle, staje się dla niej sceną. a jednak, dokonuje przez to rzeczy niezwykłych, przekracza własne granice, nie czuje strachu, ratuje innych. zatem, jest szalona czy święta?
Etykiety:
być jak.....,
kolorowe,
nurtujące
1.26.2012
perpetum mobile inaczej wiecznie ruchome.
machina idealna działająca wbrew wszelkim prawom fizyki. niegdyś marzenie wielu. dziś podobno ludzie są mądrzejsi. nie wierzą w magię i w ideały. tylko nie wiedzieć czemu, niektórzy sądzą, że są takim perpetum mobile.
na marginesie
zdrowie nie istnieje, co nie znaczy, że każdy jest chory. bo człowiek na szczęście wymyka się prostym opisom mechaniki, na której zbudowano medycynę i psychologię.
patrząc na współczesny język i działania na rzecz rozwoju człowieka, nie ma co się łudzić - żadnej Ery Wodnika nie będzie, ludzkość raczej czeka Era Softwara, podskórna wiara, że umysł stanowi subtelną wersję oprogramowania.
o zdjęciu
wspólna robota.
M(iłosz) niechcący nacisnął stopą jakiś klawisz w laptopie i skutecznie namotał z kolorami. niestety, albo na szczęście, nie umiem tego powtórzyć.
Etykiety:
gołym okiem,
nurtujące
1.18.2012
czasem starczy jeden ruch, uśmiech, albo jakiś niekontrolowany gest, by w zupełnie starym człowieku dostrzec porywcze dziecko, w kobiecie w sile wieku nieśmiałą dziewczynkę, w macho niezdarnego chłopczyka. takie ułamki sekund, w których dawne zapomniane wcielenia ujawniają się i wzruszają. i to bez użycia hipnozy.
o zdjęciu
w drugą stronę też to czasami działa.
na marginesie
przerwa. koniecznie.
Etykiety:
gołym okiem,
kolorowe,
nurtujące
1.17.2012
paradoksy
dzieciństwo to pierwszy i jedyny okres, w którym człowiek tak naprawdę wie, co lubi robić, co mu się podoba a co nie i nie zaprzecza sobie. potem przychodzi czas adolescencji i za wszelką cenę stara się być dorosły, dojrzały, rozważny. myśli o tym co powinien lubić robić, a nie co lubi. z reguły sporo go to kosztuje, niejednokrotnie przegrywa tę wewnętrzną walkę, czuje się winny, kiepski. czasem tę walkę zwycięża, ale chyba wcale nie jest szczęśliwszy, co najwyżej dumny. ale i tak gdy wchodzi w dorosłość z reguły stwierdza, że nie wie kim jest i już nie pamięta tego co kiedyś sprawiało mu tyle radości, a to co robi, robi dlatego że nie umie nic innego.
na szczęście, niektórym udaje się nie wydorośleć.
o zdjęciach
pozowała babka
M. też się starał.
Etykiety:
czarnobiałe,
gołym okiem
1.16.2012
podobno.......
dzięki tym wszystkim nowoczesnym pomysłom, sieci, portalom internetowym, poczcie i komunikatorom albo esemesom, relacje międzyludzkie zmieniają konsystencję. stają się płytkie i narcystyczne. jakby kiedykolwiek były inne. jakby w przeszłości nie dominowały w nich rytuały, najróżniejsze konwenanse i maski. ale owszem, to nie znaczy, że zmiany nie ma. jest, ale chyba innej jakości, skoro w epoce informacji fizys staje się drugorzędna. wszakże, można przywyknąć do czyjejś niewidzialnej a stałej obecności, delikatnej bardzo. mieć świadomość, że ktoś jest obok, mimo, że faktycznie go nie ma. czuć, że trzyma kciuki za, że kibicuje, że życzy wszystkiego najlepszego. może dlatego, epoka informacji, po części czyni z ludzi trochę takie duchy/anioły, a pismo kodem porozumienia między światami
o zdjęciach
znaki.
Etykiety:
czarnobiałe,
nurtujące
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















