8.19.2012
8.18.2012
ze zwierzeń
miałam koszmar. śniło mi się, że siedzę przed laptopem. głupio, bezowocnie jak w amoku patrzę na kolejne maile wpadające do mojej skrzynki, przeglądam witryny.
kiedyś już to czułam, totalnie zmęczenie patrzeniem na świat przez szklaną zasłonę. miałam już to wrażenie, że właściwie nie żyję, jedynie bezszelestnie ślizgam się po życiu. nie zawadzam, ale też nie pomagam i co najgorsze, niewiele czuję.
o zdjęciach
chłopcy też chyba mieli fatalne sny, bo sami z siebie dosiedli się by polepić. ślimaki i golaki (czyli te bez skorup), pana Siusiaka i pana Pupcię na sedesie. najwyraźniej to już ten wiek fascynacji - jakby to nazwać.... - konkretami? ;)
8.17.2012
zdjęcia wrzucone na szczególną prośbę Agutki. zresztą to jej robota. widok podobno był niezły szorstka racjonalistka (cyt.) straciła głowę dla maluszka.
ale prawda jest taka, że nie pamiętam już tego stanu permanentnej czujności skierowanej na dziecko, kontroli własnego zachowania, tak, by było nośnikiem spokoju i bezpieczeństwa, nawet gdy przysłowiowy świat wali się.
może nigdy tak naprawdę go nie osiągnęłam? w końcu, opieka nad małym człowiekiem jest naprawdę długą, wyczerpującą emocjonalnie oraz fizycznie pracą.
8.15.2012
z przeczytanych:
człowiek nie ma natury, nie ma jednorodnej prostej istoty. jest dziwną mieszaniną bycia i niebycia. miejsce człowieka jest między tymi dwoma przeciwnymi biegunami. Do tajemnicy ludzkiej natury można więc zbliżyć się tylko w jeden sposób: przez religię (Cassirer).
do tej pory nie wiem, czy Cassirer miał na myśli wiarę, czy po prostu fenomen religii.
o zdjęciach
ruchliwe bycie Bobutka
odważne, otwarte, wręcz brawurowe.
na marginesie
1. piękne przezwisko dla niemowlaka.
2. ostatnio więcej mam myśli na temat bobutków niż Cassirera. niestety.
przy okazji, z przegadanych wieczornych:
- jesteś najfajniejszym chłopcem jakiego znam.
- powiedziałaś chłopcem, a to zupełnie coś innego niż synek....
wieczór - czas żali, pretensji i obaw. umysł siada, świat wydaje się mało życzliwy, a najbliżsi zdają się zimni i oschli. nawet dorośli, nie bardzo dają sobie radę z wieczornymi stanami umysłu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























