przy okazji zdjęć nagrane:
http://soundcloud.com/krekser/bratpi#
chyba nie ma co tak uciekać od dzieciństwa. skoro człowiek w końcu i tak ląduje w tym samym miejscu, wśród podobnych klamotów i pasji. może zabawki są droższe bardziej skomplikowane, zabawy udają mądrzejsze, ale tak naprawdę cieszy to samo co wtedy.
mogę tylko podejrzewać, co robił Pio gdy był chłopcem. ja, podobnie jak teraz miałam ambicję grafomanki.
o zdjęciach:
żywe lata siedemdziesiąte.
dokumentacja procesu twórczego, bo czy jest coś bardziej twórczego niż zabawa?









