

zima idzie projekt. zapomniane tradycje.
odsłona trzecia. jeszcze raz, jeszcze jedna Druciara.
bo takie druty to dopiero retro sprawa, o ile nie retrospekcja. czasem chce się być jak babcia, spotkać się z tradycją. "wiesz mogłabym tak bez końca, to nieźle uspokaja". cytat, może tylko trochę zniekształcony. ot, słaba pamięć.
przy okazji:
- mamo, co Kinga robi na tym zdjęciu?
- dzierga na drutach
- a umie?
- wszystkie moje koleżanki umieją (chyba).
- oprócz ciebie?
pewnie ich dzieci, też nie wierzą w takie prababcine umiejętności matek.
na marginesie
nastał czas postów pisanych szybko i niedbale. jak to ludzie mówią? jednym głosem, na jedną nutę, jakby do siebie, zupełnie bezradni "co robić, takieczasy takieczasy, szybciej, prędzej, dalej i tak dalej, potem później, kiedy indziej". właśnie.